Studencka jedenasta muza


Podczas sesji zimowej roku akademickiego 2005/06 zasiedzieliśmy się przy okrągłym stole. Rozpoczęliśmy obrady przy kieliszku kawy. Spotkanie trwało już dość długo - w pokoju dało się wyczuć naukową atmosferę - gdy Kuba rzucił pomysł, aby założyć telewizję PW.
   Tak zrodzenie się idei telewizji studenckiej na naszej uczelni wspominają - na stronie internetowej - jej twórcy. Kuba, o którym mowa, to Jakub Górski, dzisiaj redaktor naczelny TVPW. Przypomina sobie, że uczestnicy tego "historycznego" wydarzenia, to studiujący z nim na Wydziale Mechanicznym, Energetyki i Lotnictwa: Piotr Piorun, Michał Bruzdowicz i Mariusz Tomiczak. Wszyscy odnieśli się z zapałem do pomysłu - każdy chciał robić filmy, ale skromna studencka kieszeń nie bardzo na to pozwalała. Postanowili jednak się zorganizować i postarać o wsparcie uczelni. W samorządzie dowiedzieli się, że na Politechnice brakuje jeszcze tylko jednego medium - telewizji, więc zaoferowali pomoc przy jej tworzeniu.
   Ówczesny studencki senator odpowiedzialny za media, Krzysztof Zwoleński, zapalił się do pomysłu. Udało się przekonać do tej inicjatywy prorektora do spraw studenckich PW, prof. Andrzeja Jakubiaka i Samorząd Studentów. Studenci z MEiL-u pokazali swoje umiejętności - pierwszy własny film - i otrzymali pieniądze na zakup sprzętu. Kupiona została najlepsza z najtańszych profesjonalnych kamer, dwie amatorskie oraz rekordery, mikrofony, okablowanie, mikser dźwiękowy i komputer montażowy.
   Oficjalnie TVPW - pierwsza w kraju akademicka telewizja internetowa - wystartowała podczas ostatnich "Juwenaliów". Obok relacji ze studenckiego święta, na stronie pojawiło się od razu kilka filmów we wszystkich czterech działach - informacji, nauki, kultury i sportu.
   Studio telewizyjne i siedziba redakcji znajdują się w Centrum Ruchu Studenckiego DS "Riviera". Większość ekipy stanowią studenci Wydziału Elektroniki i Technik Informacyjnych, zainteresowani telewizją od strony technicznej. Część - z różnych wydziałów - zajmuje się typową pracą dziennikarską, realizuje reportaże, wywiady, filmy popularnonaukowe. Po naborze zaangażowano trzydzieści osób. Z tej grupy wytrwała połowa.
   - Szukamy też współpracowników na innych warszawskich uczelniach, bo może w przyszłości udałoby się zorganizować wspólną telewizję studencką - mówi Jakub Górski.
   W obecnej ekipie są osoby, które kręciły już amatorskie filmy, więc mają pewne doświadczenia. Do wiedzy o tym, jak realizuje się program, pionierzy dochodzili na podstawie książek oraz metodą prób i błędów. Od pewnego czasu doświadczenia te przekazywane są najmłodszym pracownikom podczas szkoleń. Organizowane są też szkolenia z udziałem absolwentów Politechniki, którzy pracują w telewizjach i chętnie dzielą się swoją wiedzą z młodszymi kolegami.
   Redakcja funkcjonuje w ten sposób, że za pracę każdego z czterech działów są odpowiedzialne osoby koordynujące. Reporterzy określili, jaka tematyka jest dla nich najbardziej interesująca i w tych dziedzinach wyszukują tematy do realizacji. A poza tym organizacje studenckie przesyłają e-maile z informacją o nadchodzących wydarzeniach.
   Następnie propozycje te są omawiane w gronie redakcyjnym. Kolejnym krokiem jest pisanie scenariusza i realizacja, czyli umawianie się z rozmówcą na wywiad oraz nagranie rozmowy albo sfilmowanie wydarzenia.
   - Z własnego doświadczenia wiem, że brak przygotowania do realizacji przynosi opłakane skutki w czasie wystąpienia przed kamerą, dlatego wcześniej staramy się jak najlepiej opracować przebieg nagrania - mówi naczelny TVPW.
   Najbardziej mozolną i trwającą najdłużej częścią pracy jest montaż nagranego materiału. Stąd trudno o chętnych do tej pracy. I jak w każdej działalności, tak i w "robieniu telewizji", trzeba walczyć z problemami. Najczęściej współpracy odmawia sprzęt. W kamerze wyrobiły się już rolki, ale nagrywa bez zarzutu, natomiast rekordery - różnie. I co zrobić, żeby jakość dźwięku dorównywała jakości obrazu?
   Generalnie, dobrej jakości kamera i sprzęt montażowy z oprogramowaniem pozwalają studentom produkować filmy takiej jakości, żeby przed kompresją, spełniały wymogi zwykłej telewizji.
   - Zależy nam na reaktywowaniu produkcji filmów popularnonaukowych, takich jak kiedyś pokazywane były w programach telewizyjnych "Laboratorium", "Sonda", czy też "Kwant" - mówi Jakub Górski. - Cieszyły się one dużą popularnością, więc myślimy o tym, żeby takie filmy kręcić. Ostatnio zrealizowaliśmy pierwszy - pod tytułem "Ale kosmos". Traktuje o studenckich dokonaniach w astronomii i astronautyce. Chcemy przekonać decydentów i tradycyjne telewizje, że można zrobić ciekawy film o nauce i jednocześnie zaspokoić potrzeby reklamodawców.
Tekst i zdjęcie: ANNA ABRAMCZYK

Powrót do strony głównej