Druga strona medalu
Powoli, na naszych oczach, w tak zwanym życiu rozgrywa się film kryminalny. Tryptyk. O tytuł zapytacie??? Pierwsza część -"Lista fryzjera", druga - "Prokurator puka do drzwi" i ostatnia - "Degradacja klubów". Tytuły wymyśliło życie i rzeczywistość polskiej piłki nożnej. Każdy, kto oglądał "Piłkarski poker", sprawę zna. Film z roku 1988, w reżyserii Janusza Zaorskiego, miał początkowo nosić tytuł - "Kocham piłkę" i obrazować romantyczne idee futbolu, których spragnieni są prawdziwi kibice. Otrzymał jednak inny, bliższy prawdzie.
- Polska piłka nożna toczy się po równi pochyłej. Wyniki i jakość gry są uzależnione od wartości pieniądza. Na trybunach siedzi kilka lub kilkanaście tysięcy naiwnych kibiców. Czekają na wynik, nie wiedząc, że ustaliło ten wynik wcześniej kilka osób - mówił reżyser, Janusz Zaorski.
Od kilkudziesięciu lat było źle, ohydnie, obłudnie, działała mafia piłkarska i wiedziano o tym, ale zbyt wiele osób było w to zaangażowanych (czytaj: opłacanych). Czy ktoś jeszcze pamięta nazwisko Mariana Dziurowicza, prezesa Polskiego Związki Piłki Nożnej od 1995 roku? Zarzucano mu wiele rozmaitych nieprawidłowości, z przekrętami finansowymi włącznie. Nigdy jednak niczego mu nie udowodniono, oprócz tego, co udowodniło samo życie - nie zrobił nic z korupcją w futbolu. Następujący po nim - w roku 2001 - Michał Listkiewicz też nic nie zrobił. Dopiero zeznania Piotra Dziurowicza, syna nieżyjącego już Mariana - czyż życie nie jest przewrotne? - doprowadziły do zatrzymań i powolnego oczyszczania polskiej piłki. Są już pierwsze reperkusje. Zagłębie Lubin i Widzew Łódź oczekują na wyrok Wydziału Dyscypliny PZPN i najprawdopodobniej zostaną zdegradowane, tylko jeszcze nie wiadomo dokąd - II, III liga, być może niżej. Pierwszy klub za kupienie dziewięciu spotkań, drugi za ustawienie dwunastu. Nasuwa się pytanie - dlaczego tylko te dwa kluby? Przecież w pierwszym przypadku aż dziewięć klubów sprzedało mecze, w drugim - dwanaście. Winny jest tu i kupujący, i sprzedający. Jak to przy łapówie. Szkoda, że polska piłka to bagno... I nic dziwnego, że nie możemy się dochować piłkarzy pokroju Wayne Rooney'a. W bagnie wszak utonie nawet największy talent pływacki. Nie mówiąc o piłkarskim.
zibi
Powrót do strony głównej