- Opanuj po mistrzowsku jedno kata. Potem będziesz już wiedział wszystko o pozostałych. Wąskie drzwi prowadzą daleko w głąb... - mawiał GICHIN FUNAKOSHI, wielki mistrz karate, dzięki któremu ta sztuka walki stała się popularna na całym świecie.
Sztuki walki różnią się między sobą. Karate, wu-shu, hapkkido, tae-kwon-do można zaliczyć do uderzano-kopanych, judo, aikido - rzutowych, oraz ko-budo, w których używa się różnego rodzaju broni. Wszystkie, bez względu na pochodzenie, mają jedną cechę wspólną - występują w nich kata.
Na potrzeby artykułu skupię się jedynie na dwóch sztukach pochodzenia japońskiego. Z prostej przyczyny. Na świecie jest takie bogactwo sztuk walki, że opisywanie każdej zajęłoby kilka książek.
Teorii powstania i ewoluowania sztuk walki jest wiele. Ilu ekspertów, tyle teorii. Jedna z nich mówi, że japońskie biorą swój początek w Indiach, skąd sztuka walki przybyła do Chin. Tu rozwijała się w klasztorach, z których najbardziej znanym jest Shaolin, wybudowany w górskim masywie Sung (prowincja Henan) ok. 495 roku, za czasów dynastii Wei. Stąd sztuka walki przybyła do Kraju Kwitnącej Wiśni i rozwijała się do form dzisiejszych. W Japonii znana była pod nazwą bu-jitsu, albo jiu-jitsu. Sztuki takie jak judo, aikido, karate czerpią swój początek właśnie od niej. Część historyków sztuk walki upatruje ich korzeni w samej Japonii, targanej konfliktami i wojnami. Bronią podstawową był tu długi miecz noszony jedynie przez samurajów, włócznia, czyli kij zakończony grotem oraz łuk.
Jeżeli w trakcie walki wojownik tracił broń, musiał umieć bronić się i atakować gołymi dłońmi i stopami.
Trzecia teoria łączy częściowo dwie poprzednie. I zdaje się być najsłuszniejsza. Niewątpliwie wpływ na japońskie sztuki walki miało chińskie wu-shu, które wcześniej już rozwijało się samoistnie. Potwierdza to między innymi historia karate shito-ryu.
Pusta ręka,
czyli karate, powstało na wyspie Okinawa. Wielki mistrz i badacz historii karate - Shoshin Nagamine (10 DAN) podaje, że na Okinawie od niepamiętnych czasów uprawiano rodzimą sztukę walki "te". Jednak nie byłoby karate bez chińskich nauczycieli. W roku 1393, na zaproszenie króla Satto, koło portu Naha, w osiedlu Kumemura, osiedliła się grupa wykształconych Chińczyków z rodzinami. Prowadzili oni Akademię Narodową, w której wykładali literaturę, etykietę, filozofię i ekonomiczne zasady konfucjonizmu. Niektórzy uczyli także ćwiczeń sztuki walki. Swoje umiejętności przekazywali także pracownicy konsulatu i liczni kupcy (Wan-ji, Ku Shan Ku, Woo Yin Gue). W efekcie ukształtowały się trzy ośrodki sztuki walki: Naha-te (ręce Naha), Shuri-te i Tomari-te. Ogólną nazwą była: Okinawa-te (ręce Okinawy) lub To-de (chińska ręka). Dopiero w roku 1906 mistrz Chomo po raz pierwszy użył nazwy karate. W pisowni To-de na oznaczenie pojęcia "chiński" używano ideogramu oznaczającego dynastię Tang, który może być także wymawiany jako "kara". 30 lat później konferencja mistrzów Okinawa-te ustaliła nową nazwę: Karate-do, która obowiązuje do dziś. Jedną z form treningu były kata, czyli układy formalne. Są to wysoce sformalizowane rodzaje ćwiczeń stosowanych w wielu tradycyjnych sztukach i sportach walki, szczególnie z grupy budo, jak również tae-kwon-do (gdzie naszą one nazwę tul w wersji ITF, poomse w WTF, a hyong w niektórych innych organizacjach), tai-ji-quan i innych. Są to sekwencje technik ataku i obrony, połączone z określonym poruszaniem, przyjęciem ściśle określonej pozycji i sposobem oddychania. Niektóre techniki w kata mają charakter wyłącznie symboliczny. Kata są bardzo ważną częścią programów nauczania dla wielu sztuk i sportów walki, a dla niektórych, zwłaszcza tych, gdzie kontakt broni z ciałem przeciwnika stanowiłby realne zagrożenie, są ćwiczeniami podstawowymi. W zależności od ustaleń przyjętych dla danej sztuki, czy też sportu walki, kata wykonuje się samemu lub w parach (np. w judo, gdzie niezbędny jest partner - ze względu na występujące w kata rzuty). Mogą być także wykonywane przy użyciu którejś z tradycyjnych białych broni: miecz (bokken, iaido), włócznia (naginata), kij ('jo, bo), a także bez użycia broni, jak w aikido, judo, karate-do.
W karate wstępuje kilkadziesiąt kata. Mistrz Masatoshi Nakayama dzieli je na dwie grupy. W pierwszej umieszcza te, które służą rozwojowi fizycznemu ćwiczącego. Na pozór wydają się łatwe, ale wymagają ogromnej koncentracji. Do drugiej grupy zalicza kata rozwijające szybkość i refleks.
- Błyskawiczne ruchy przywodzą na myśl lot jaskółki - podkreśla w jednej ze swoich publikacji dotyczących kata. - Natomiast wszystkie uczą właściwego rytmu i koordynacji ruchowej. Każde kata w karate zaczyna się od bloku, po którym następują akcje ofensywne i defensywne. Ćwiczący powinien mieć wrażenie, jakby był otoczony ze wszystkich stron przez napastników.
Kata karate pozwalają ćwiczyć samemu. Wystarczy znaleźć kawałek terenu w lesie, na łące lub boisku i - można praktykować. Nazwy kata są zwykle, na modłę Wschodu, dość poetyczne. Na przykład formy z grupy "Taikyoku" znaczą "Pierwsza Przyczyna". Uchodzą za te, od których się zaczyna i do których się wraca po osiągnięciu mistrzostwa. "Bassai" - "Włamać się do fortecy" nazywane jest tak ze względu na symbolikę obrazującą dźwiganie się w walce z niekorzystnego położenia do korzystnego - przejścia z walki na murach do zniszczenia obrońców. Inne to: "Kanku" - "Spojrzenie w Niebo", "Empi" - "Jaskółka", "Jitte" - "Dziesięć rąk" i wiele innych. Każdy ćwiczący, bez względu na wiek i budowę ciała, może znaleźć kata najbardziej mu odpowiadające.
Droga do zwinności,
czyli judo. To kolejna sztuka walki pochodząca z Japonii. Jej twórcą jest prof. Jigoro Kano. Zebrał on i ulepszył chwyty jiu-jitsu, nadając im nową formę. Kano usunął z jiu-jitsu elementy mogące zagrozić zdrowiu lub życiu i wprowadził nowe, stworzone przez siebie. W judo występują rzuty, trzymania, duszenia, dźwignie. W przeciwieństwie do karate, judo jest nastawione przede wszystkim na rywalizację sportową. Dlatego trening kata ma dużo mniejsze znaczenie. W opinii wielu znawców dzieje się to ze stratą dla judo. Zawodnicy dopiero po uzyskaniu ostatniego stopnia uczniowskiego, a jest ich sześć, są gotowi do treningu kata. W judo istnieje ich jedynie kilka. Są jednak dużo bardziej złożone niż w karate. Najstarsze - Nage-no-kata uczy rzutów w poruszaniu po macie, a Katame-no-kata pozwala doskonalić techniki w parterze. Jedno z najmłodszych - Kodokan-goshin-jutsu powstało w roku 1956 i jest nowoczesną samoobroną. Występuje w nim dwadzieścia jeden ataków i obron. W odróżnieniu od karate, w judo nie da się ćwiczyć kata indywdualnie. Potrzebny jest partner (uke). To minus i plus zarazem.
Od pięciu lat w Polsce organizowane są Mistrzostwa Polski w Kata Judo. Inicjatorem zawodów jest pracownik Studium Wychowania Fizycznego i Sportu Politechniki Warszawskiej, wielki autorytet judo, Józef Niedomagała - 8 DAN, najwyższy stopień w Polsce. Od pięciu lat - systematycznie - na najwyższym stopniu podium staje jego syn, Wojciech, także pracownik Studium. Jego uke jest Marcin Nowakowski, absolwent Wydziału Transportu PW. W tym roku po raz kolejny okazali się być nie do pokonania. Zdobyli trzy złote medale we wszystkich formach. Co roku Politechnika Warszawska, co nie powinno nikogo dziwić, wystawia najmocniejszą reprezentację. Gdyby przyznawano medale drużynowe, od pięciu lat bylibyśmy niekwestionowanym mistrzem Polski.
Tekst i zdjęcia: ZBIGNIEW ZAJĄC